Klub miłośników książki
nasze spotkania

19. 11. 2010r. - Monika Szwaja "Zupa z ryby fugu"




          Podczas gdy listopadowy wieczór przyodział pelerynę z gęstej mgły, w zaciszu świerklanieckiej biblioteki rozgorzała kolejna, klubowa dyskusja. Temperaturę podniosła najnowsza powieść Moniki Szwai, zatytułowana "Zupa z rybu fugu". Autorka porusza ważny, ostatnio popularny problem zapłodnienia "in vitro". Dyskusję rozpoczęliśmy od przybliżenia medycznego aspektu metody i podania najważniejszych informacji dotyczących zapłodnienia pozaustrojowego. To stało się punktem wyjścia ku rozważaniom, czy należy wykorzystywać możliwości współczesnej nauki. Poruszyliśmy także problem adopcji- czy jest prostszym rozwiązaniem? W obu przypadkach przytoczyliśmy stanowisko Kościoła Katolickiego.
          Kolejny punkt spotkania dotyczył instynktu macierzyńskiego. Czy fakt, że kobieta pragnie dziecka, jest przejawem egoizmu z jej strony? Kiedy instynkt przeradza się w szaleństwo, bądź fobię? Uznaliśmy, iż trudno jednoznacznie osądzić, że to kobieta pragnie dziecka za wszelką cenę. Również mężczyźni chcą mieć potomstwo, stąd też możemy mówić o formułowaniu się instynktu rodzicielskiego, który znacząco może wpłynąć na relacje pomiędzy partnerami. Posiadanie rodziny to marzenie wielu par, jednak czynniki biologiczne nie zawsze umożliwiają im jej stworzenie. Czy w związku z tym, bogatym jest łatwiej, bo mogą wszystko kupić? A gdzie pomocy mają szukać mniej zamożni, dla których "in vitro" pozostaje w sferze marzeń. Gdzie jest granica, po przekroczeniu, której zatracamy samych siebie? Przytaczając losy bohaterów powieści, rozmawialiśmy o sile kobiet i ich sposobach radzenia się z rzeczywistością: historia Miranady, która zgodziła się zostać surogatką, aby wybić się z finansowego dołka. Czy "wynajęcie brzucha" jest mniej moralne od metody "in vitro"? Postać Anity, która uległa naciskom najbliższych, wzbudziła mieszane uczucia wśród uczestników spotkania- z jednej strony okazała słabość swojego charakteru, z drugiej uparcie dążyła do celu. I właśnie ten upór doprowadził ją na skraj szaleństwa.
          Mimo zarzutów, że temat „in vitro” został potraktowany nieco pobieżnie, interlokutorzy stwierdzili, że powieść jest istotnym głosem w dyskusji na temat jej stosowania. Przedstawienie różnych punktów widzenia, pozwala wyrobić sobie własne zdanie.